Piotr Stelmach: Złożyłem to wypowiedzenie bez kombinacji, bez „planu B”

Mieliśmy z tyłu głowy przykazanie mistrza Młynarskiego: „Róbmy swoje”. Na przekór wszystkiemu czuliśmy, że powinniśmy trwać na tej antenie z jednego oczywistego powodu – dla wielu osób, byliśmy rodzajem nienamacalnego, ale bardzo bliskiego kumpla. Kogoś, kto zawsze podał rękę i gdzieś prowadził.